Z perspektywy tego roku mogę powiedzieć, że w swoim życiu zrobiłam dwie bardzo dobre rzeczy – otwarłam Papuamu i je zamknęłam.
Nie wyobrażam sobie mojego aktualnego funkcjonowania bez Papuamu i doświadczenia, które tam uzyskałam, bez tego, w czym się sama przed sobą sprawdziłam, ale też nie wyobrażam sobie ciągnięcia go na zasadach, na których je otwierałam. Popełniłam tak wiele błędów taktycznych, że trudno sobie wyobrazić więcej. Jestem bardzo wdzięczna za to doświadczenie i jeszcze bardziej za ludzi, których udało mi się przy tej okazji spotkać, za nowych przyjaciół i za to, czym mnie obdarzyli. Jestem wdzięczna za wszystko, co udało mi się poznać i zrozumieć, a co jeszcze długo będzie się we mnie układało, stale procentując.
Jednego możecie być pewni – wszystko, co kiedykolwiek powstało w Papuamu, powstało z miłości do pożywienia i z szacunku do was.
To było dobre, pozytywne, energetyczne jedzenie, stworzone z bardzo wysokich jakościowo, organicznych produktów, nawet jeśli nie zawsze dopracowane i czasem zbyt eksperymentalne lub bezkompromisowe. Życzę wam i sobie, by już niedługo powstało coś, co choć w przybliżeniu karmiłoby w podobny sposób. Bardzo chciałabym jadać w takim Papuamu, bez chodzenia w restauracjach na kompromisy…
Dziś, tak dla pokrzepienia, parę rocznicowych wspominków jedzeniowych. Nigdy nie starczało mi czasu na łapanie najfajniejszych sytuacji i dań i z tych prawie dwóch lat nie mam wielu zdjęć. Jeśli jakieś macie – przysyłajcie proszę.
tarty sezonowe na spodach z organicznej razowej mąki pszennej lub częściej orkiszowejcudne ciasto śliwkowe z tymiankiemjabłkowa tarta razowa orkiszowa z nieoczyszonym cukrem trzcinowym rapadurasezonowa tarta z kremem mascarponerazowa szarlotka i kule daktylowo-orzechowez przepisów świętej Hildegardy, prawie biszkopt ze skórką cytrynową z malinami na pełnoziarnistej mące orkiszowejgenialne zdrowe mufiny bez mąki, tłuszczu (z orzechami), jajek i sera… mocno owocowe, świetnie zrównoważone i przyjemnie słodkieeksperymenty z witariańskimi ciasteczkamipamiętne kule owsiane! robiła dla nas pani Bugajowagenialna szarlotka razowa na mące pszennej i owsianejcudne chlebki z przepisu norweskiego pisarza Tor Eysteina Overasa… razowe mąki pszenna i żytnia (albo orkiszowa i owsiana), płatki owsiane, siemię i drożdże.moja ulubiona Hildegarda. mogłam zjeść pół na raz… bardzo lekkie i bardzo zrównoważoneeksperymenty z mąką amarantusową i polewą z surowego kakaatestowanie i chwila rozpusty z konfiturąplacki! schodziły w ilościach hurtowych. warzywne na mące z cieciorki,smażone na nierafinowanej bio oliwie słonecznikowej. podawane z duszoną marchewką i pietruszką w sosie gryczanymsoja w pomidorach, quinoa i duszona cukiniaa to pyszne i leciutkie leczo dr Fuhrmana na czarnym ryżuczerwony ryż z soją i młoda marchew z piekarnika w liściach rzodkwi plus soja w pomidorachkurczak organiczny z kaszą od Babalskich i kiszoną kapustą od Suskaumm, moja ulubiona soczewica Dupuy w ziołach, czarny ryż z sezamem i fasolka zielona. do każdej soczewicy miałam inny zestaw ziół…pomidory od Grombowej, nie pamiętam do czego, pewnie do soi 🙂 w kuchni Papu zawsze było takie przyjazne miękkie światło słoneczne, że chciało się pracowaćmłoda marchewka z nacią rzodkiewki i sezamemświetny krem z zielonej papryki i duszonej osobno cukiniizupa antyrakowa dr Fuhrmanakrem z pomidorów, najczęściej podawaliśmy z czerwonym ryżemdania jednogarnkowe z piekarnika – ryż brązowy z dynią i kasza z warzywamiorganiczny kurczak w winie i pomarańczach z miętątortilla – mieliśmy dwa rodzaje pszenne z ekokomuny spod Jordanowa i kukurydziane od Marty z Molino, obie ręcznie robionekrólik w papryce, liściach rzodkwi i śliwce, zapieczonytakie piękne młode serca zapiekałam w piekarniku…ciasto marchewkowe?młode pietruszkizapiekanka warzywna z amarantusemprzepraszam, ale kawy to zawsze mieliśmy dobre, a z czasem stawały się już tylko lepsze… (zdjęcie Aga Wojtuń)Misza robi piękne kawy, a Aga piękne zdjęcia…Misza Szacki na pokazie kawy z ibryku, dzień otwarty w Papuamu
Dołącz do rozmowy
1 komentarz
To może jakiś przepisik, bo co nam po fajnych zdjęciach, skoro nigdzie nie można już takiego jedzonka zjeść!!! 🙂
To może jakiś przepisik, bo co nam po fajnych zdjęciach, skoro nigdzie nie można już takiego jedzonka zjeść!!! 🙂