No cóż, ile bym nie zwlekała z tym wpisem, kiedyś musiałam się za niego wziąć. No bo i blog ma nowy wygląd, a Kino w kuchni jest dopięte na przedostatni guzik. Tego ostatniego i tak nie dopnę wcześniej niż na dwa dni przed pierwszym seansem-degustacją. A tu nawet pełnia księżyca właśnie minęła i wyspać się …
Czytaj dalej „Ciastka z robaków – kokos, cukier, czekolada i… świerszcze?”