Jak już Kochanowski pisał: „Szlachetne Podkarpacie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż nie skosztujesz”, tako i ja rzekę. Jedźcie i kosztujcie, bo więcej niż warto. Byłam cztery razy i pojadę jeszcze, bo każdy raz utwierdza mnie w przekonaniu, że ta część Polski smakuje znakomicie. Szczególnie, że tym razem odwiedziliśmy aż trzy bardzo dobre restauracje …
Archiwum kategorii:Miejsca
Gdzie zjeść na Kazimierzu w Krakowie
Często dostaję pytania gdzie zjeść na Kazimierzu. Szybka zatem lista, do obskoczenia w parę dni mieszkania albo bywania w tej części Krakowa. Może być dla turystów zorientowanych na jedzenie, może być dla lokalsów takich, jak ja. Mięso – Karakter na Brzozowej, pizza – Nolio na Krakowskiej, sushi – Youmiko na Józefa, polskie nowoczesne slow foodowe …
Kolacja Prymitywna – dobry pomysł na gastronomię
Jakiś tydzień temu wzięłam udział w bardzo intensywnym i przede wszystkim świeżym doświadczeniu kulinarnym. Kolacja Prymitywna w Jaskini Łubajowej zdecydowanie wzbudziła we mnie nadzieję na lepsze jutro. Nie powiem o sobie, że zjadłam wszystkie smaki świata, ale od kilku lat sporo jadam w nowoczesnych, deklarujących jakość restauracjach. I chyba mam jak wszyscy w kulinariach lekki …
Czytaj dalej „Kolacja Prymitywna – dobry pomysł na gastronomię”
Wina naturalne od AlterWina na BioBazarze
Spędziłam dwa ostatnie miesiące na niuchaniu się z Warszawą. Zaliczyłam dużo wycieczek w różne części tego miasta, złożonego z wielu małych, zupełnie różnych od siebie miasteczek, odbyłam dużo spotkań i jeszcze więcej rozmów (Instagram, przewijaj w prawo). Fajne to miasto, polubiłam je. Inne niż Kraków. W dużej mierze zapatrzone w siebie, w kasę i prędkość, …
Dubiecko vs. Kombornia czy Kombornia plus Dubiecko?
Leżą w odległości jakiejś godziny drogi od siebie – Zamek Dubiecko i Dwór Kombornia. Oba na Szlaku Podkarpackie Smaki trochę konkurują, trochę się uzupełniają. Powodują, że dla kogoś, kto lubi urozmaicenia, wypad na weekend w tamtym kierunku staje się i ciekawszy i wart zachodu. Dwór w Komborni cieszy się nieco wyższym standardem hotelowym. Posiada SPA, …
Czytaj dalej „Dubiecko vs. Kombornia czy Kombornia plus Dubiecko?”
Restauracja Copernicus Hotel. Wszystko w punkt
Wojciech Amaro lubi powtarzać, że stwarza „momenty” i że cel istnienia Atelier zostaje osiągnięty, jeśli jego goście zapamiętają któryś z momentów jako wyjątkowy. W Restauracji Hotelu Copernicus zapamiętałam aż trzy z menu degustacyjnego tamtejszego szefa kuchni, Marcina Filipkiewicza (nominowanego przez przewodnik Gault&Millau w kategorii Szef Roku 2016, minuta 6:50). Najciekawszy i najbardziej złożony smakowo był …
Czytaj dalej „Restauracja Copernicus Hotel. Wszystko w punkt”
Zenit i Enoteka Pergamin – dobry produkt regionalny w Krakowie
Sama nie wiem, kiedy stałam się taką patriotką, że chyba powinnam startować na prezydentkę. Bo tak mi się zrobiło, że jak tylko widzę dobre polskie produkty w karcie, od razu tę kartę lubię. Programowo walczyłabym więc o pyszne polskie jedzenie wszędzie i dla każdego i od razu poziom zadowolenia społecznego skoczyłby we wszystkich słupkach w …
Czytaj dalej „Zenit i Enoteka Pergamin – dobry produkt regionalny w Krakowie”
Z czym się je Podkarpacie. Przemyśl-Bachórz-Dubiecko
Gdyby ktoś chciał zrobić krótki wypad w ten najbardziej południowo-wschodni zakątek Polski w Podkarpacie, nie powinien narzekać. Jest co zwiedzać i jest co jeść! Nie jesteśmy krajem bogatym, nie ma się więc co spodziewać super oferty, zapewniającej rozrywkę w jednym miejscu na długo, dlatego proponuję trochę więcej mobilności na trasie. Ile byśmy nie narzekali na …
Czytaj dalej „Z czym się je Podkarpacie. Przemyśl-Bachórz-Dubiecko”
Drink bar Mercy Brown i urodziny Janickiego
Wstałam, ugotowałam hreczkę z warzywami na ostro, zrobiłam kawę i… znalazłam nocny wpis na fejsie. Żeby go znaleźć, musiałam najpierw zgubić, a zgubiłam nie dlatego, żebym spita była nadmiernie, a z ogólnej sklerozy, jaka mi w życiu dokucza od małego. Jak nie zapiszę od razu, to nie zapamiętam, jak zapiszę to i tak zapomnę. Jakaś …
27 Porcji Slow Food karmi w Parku Decjusza
Bardzo długo zwlekałam z wybieraniem się na Kasztanową, bo mi się wydawało, że to koniec świata, a ja z tych niezmotoryzowanych ekodinozaurów, co to wszędzie albo na nogach, albo komunikacją miejską, a rowerem to tylko nie za daleko. A tu wczoraj fajnie się poskładało, bo wpadł brat i wyciągnął mnie na pomoc przy zakupach. Zeszło …