Siedzę sobie w domu i niespecjalnie wychodzę, odkąd pogoda się oziębiła, a ja poczułam się zbyt przeciążona wszelakimi spotkaniami, wyjazdami i degustacjami. Zaszyłam się jak borsuk w norze, uzupełniając blogi, notatki, materiały, doczytując i porządkując sprawy w głowie. Lodówka pełna zieleniny, w szafkach wciąż trochę zapasów, koty są, internet jest, gruba pierzyna też jest. I …
Czytaj dalej „Zakupy i dobra kukurydziana przekąska dla dziecka”