Prawdziwy pszczelarz i jego dziewczyny

Bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że w przepięknej biodynamicznie uprawianej Winnicy Wieliczka, gdzie zaplanowałam nasze warsztaty chwastingu, żywej wody i medytacji środka, pojawiły się ule z Pasieki Wiewióra. Wspieram pszczoły całą sobą, a gdy nadarzyła się okazja, by prawdziwy pszczelarz opowiedział coś o nich – skorzystałam z okazji i zaprosiłam Marka Janika do współpracy. Dwie godziny …

Suszony bób – rarytas góralski w kuchni

Niekiedy pamięć płata figle. Na ostatnie Terra Madre ściągnęłam górali z mojej rodzinnej Ochotnicy. Przywieźli sporo lokalnych ciekawostek, między innymi suszony bób górski. Ależ się zdziwiłam – jak to bób SUSZONY?! Tadek z Cyrhli (Gospodarstwo Ekologiczne Cyrhla) miał prostą odpowiedź: „Normalnie suszony. Przecież kiedyś tylko się suszyło”. Naprawdę parę dni zajęło mi przekopywanie pamięci, zanim …

Kolacja Prymitywna – dobry pomysł na gastronomię

Jakiś tydzień temu wzięłam udział w bardzo intensywnym i przede wszystkim świeżym doświadczeniu kulinarnym. Kolacja Prymitywna w Jaskini Łubajowej zdecydowanie wzbudziła we mnie nadzieję na lepsze jutro. Nie powiem o sobie, że zjadłam wszystkie smaki świata, ale od kilku lat sporo jadam w nowoczesnych, deklarujących jakość restauracjach. I chyba mam jak wszyscy w kulinariach lekki …

Gorce, bacówki i piece kaflowe z blachą

Małe muzeum w Wiejskim Ośrodku Kultury w Ochotnicy Górnej nie robiłoby zapewne zbyt wielkiego wrażenia, gdyby nie oprowadzający po nim pan Zdzisław Błachut. Samą historią wsi, jak zresztą również wcześniejszą wizytą w Chochołowie czy na zamku w Chęcinach, studenci włoskiego Slow Foodu (czytaj początek) nie byli zbytnio zainteresowani – dlaczego odkryłam dopiero ostatniego dnia, kiedy …

Hala Majerz i oscypki Komperdy

Porządkuję zdjęcia z ostatniego wyjazdu ze slowfoodowymi studentami Uniwersytetu Nauk Gastronomicznych w Pollenzo. Zrobiliśmy w pięć dni jakieś 1500 km kulinarnej podróży po świętokrzyskim, małopolskim i podkarpackim. Trzeba przyznać, że jedzenie pięciu posiłków dziennie, złożonych z co najmniej kilkunastu dań każdy jest zajęciem dość bolesnym. Tym boleśniejszym, im pyszniej i obficiej przyjmuje się gości, a …

Dubiecko vs. Kombornia czy Kombornia plus Dubiecko?

Leżą w odległości jakiejś godziny drogi od siebie – Zamek Dubiecko i Dwór Kombornia. Oba na Szlaku Podkarpackie Smaki trochę konkurują, trochę się uzupełniają. Powodują, że dla kogoś, kto lubi urozmaicenia, wypad na weekend w tamtym kierunku staje się i ciekawszy i wart zachodu. Dwór w Komborni cieszy się nieco wyższym standardem hotelowym. Posiada SPA, …

Zenit i Enoteka Pergamin – dobry produkt regionalny w Krakowie

Sama nie wiem, kiedy stałam się taką patriotką, że chyba powinnam startować na prezydentkę. Bo tak mi się zrobiło, że jak tylko widzę dobre polskie produkty w karcie, od razu tę kartę lubię. Programowo walczyłabym więc o pyszne polskie jedzenie wszędzie i dla każdego i od razu poziom zadowolenia społecznego skoczyłby we wszystkich słupkach w …

Z czym się je Podkarpacie. Przemyśl-Bachórz-Dubiecko

Gdyby ktoś chciał zrobić krótki wypad w ten najbardziej południowo-wschodni zakątek Polski w Podkarpacie, nie powinien narzekać. Jest co zwiedzać i jest co jeść! Nie jesteśmy krajem bogatym, nie ma się więc co spodziewać super oferty, zapewniającej rozrywkę w jednym miejscu na długo, dlatego proponuję trochę więcej mobilności na trasie. Ile byśmy nie narzekali na …

Z czym się je Podkapracie. Smaki dzieciństwa.

Przypomniała mi się nagle moja nie tak dawna podróż do Norwegii sprzed paru lat. Nie zastanawiam się nad nią zbyt wiele, jednak w momentach, w których chcę sięgnąć po wdrukowane w mój organizm smaki dzieciństwa, podświadomość czemuś pokazuje mi wspomnienie sędziwej seniorki rodu mojego przyjaciela w Setermoen. Nie mam pojęcia dlaczego w tych chwilach nie …

27 Porcji Slow Food karmi w Parku Decjusza

Bardzo długo zwlekałam z wybieraniem się na Kasztanową, bo mi się wydawało, że to koniec świata, a ja z tych niezmotoryzowanych ekodinozaurów, co to wszędzie albo na nogach, albo komunikacją miejską, a rowerem to tylko nie za daleko. A tu wczoraj fajnie się poskładało, bo wpadł brat i wyciągnął mnie na pomoc przy zakupach. Zeszło …