Pisałam nie tak dawno, że czasem brakuje mi takiego prawdziwego kobiecego wsparcia, rozmów ze zrozumieniem, robienia czegoś razem, co zapełniłoby pustkę, jaką w naszym życiu stwarza komputerowe odizolowanie od wspólnoty, czasem nawet od rodziny, a przede wszystkim od zwykłego kontaktu międzyludzkiego. Mogę się przyznać bez bicia, że im starsza jestem, tym bardziej tęsknię za taką normalnością …
Archiwum kategorii:Miejsca
Folwark Kamyk – pomysł na letni weekend pod Częstochową
Dostałam od znajomej rekomendację odwiedzenia Folwarku Kamyk pod Częstochową. Miałam podjechać, poprzyglądnąć się z ciekawości produktom spożywczym, wytwarzanym naturalnymi metodami z wysokiej jakości składników. „Jedź sama, albo pojedź ze mną jak będzie pogoda, moja córeczka uwielbia tam biegać”. Pomyślałam, że nic nie szkodzi zerknąć, zwłaszcza że okazja nadarzyła się w drodze powrotnej z Festiwalu Smaków w Grucznie. Nie do końca …
Czytaj dalej „Folwark Kamyk – pomysł na letni weekend pod Częstochową”
Wesoła Cafe. Diabeł tkwi w szczegółach
Miałam wczoraj dwie godziny do przeczekania między urzędem przy Mogilskim a spotkaniem ze znajomą, pomyślałam, że złapię jakąś sałatę po tej stronie miasta i podejdę do Rynku. Weszłam do Wesołej, w której byłam tylko raz przelotnie i krótko, żeby się bliżej temu miejscu przyjrzeć, i tak już zostałam. Wcale nie planowałam pisania tej recenzji; wczoraj …
Moment. Smacznie, ale ratunku, dlaczego tak tłusto?
Na co dzień bardzo dbam o odpowiedni relaks, higienę swojego umysłu i stan ducha – tak często jak tylko mogę, wzbudzam w sobie radość życia, które staram się dobrze i świadomie przeżyć. Elementem tej codziennej higieny jest naturalnie to, co jem. Staram się jadać lekko, czysto, różnorodnie, zdrowo i w poszanowaniu dla swojej planety, bo …
Czytaj dalej „Moment. Smacznie, ale ratunku, dlaczego tak tłusto?”
Hummusija Amamamusi. Dobry pomysł na mały lokal
Mój tegoroczny Dzień Kobiet zaczął się wczoraj wernisażem fajnej zbiorowej wystawy w Domu Norymberskim, Damski Sierpowy. Trochę sztuki, trochę towarzyskiej wymiany zdań, parę obrazków do zapamiętania i wyszłam stamtąd całkiem niegotowa na powrót do domu. Gdzieś by jeszcze poszedł, wina się napił, pogadał… Zamiast knajpy wybieram jednak późny spacer i trafiam na Kasię Pilitowską, która …
Czytaj dalej „Hummusija Amamamusi. Dobry pomysł na mały lokal”
Ludzie, którzy nie boją się żyć i pracować z pasją
Ciekawość świata i smaków to coś, co mnie napędza od zawsze. Nie boję się wsadzić do buzi czegoś, czego nie znam, chyba że wygląda lub śmierdzi naprawdę obrzydliwie. Jest to jeden z powodów, dla których lubię chodzić na degustacje, nawet jeśli karmią tam lub poją czymś, czego nie tykam na co dzień. Odkąd tylko na …
Czytaj dalej „Ludzie, którzy nie boją się żyć i pracować z pasją”
Coffee Proficiency otwiera lokal kawowy na Zabłociu
A nie mówiłam, że Zabłocie to najciekawsza offowa dzielnica Krakowa? Mówiłam. Szkoda tylko, że pospieszyłam się z Papuamu o dobrych kilka lat, i to nie tylko z samym rodzajem jedzenia, ale i z lokalizacją. Zużyłam siły, a tymczasem w okolicy wyrastają nowe, bardzo ciekawe i nowatorskie – przynajmniej jak na Kraków – lokale. Pisałam już …
Czytaj dalej „Coffee Proficiency otwiera lokal kawowy na Zabłociu”
Fajny sklep organiczny na Kalwaryjskiej Rzeżucha
Zdarza mi się przemieszczać czasem po Kalwaryjskiej i już jakiś czas temu obczaiłam nowy sklep ze „zdrowy” w nazwie. Nie spieszyłam się, bo Zdrowa Żywność najczęściej zawiera masę suplementów i super foodsów, niedużo zaś normalnego, podstawowego jedzenia. W dodatku jestem tam częściej w drodze z domu niż do domu, zaś bieganie po mieście z ciężkimi …
Czytaj dalej „Fajny sklep organiczny na Kalwaryjskiej Rzeżucha”
Najedzeni Fest, Karnawał 2014
Luuubię targi… Zaraz, ale tak już chyba zaczynałam? No tak. Ale co począć, kiedy za nami kolejna edycja moich ulubionych targów, czy może festiwalu kulinarnego? Muszę to przecież napisać – Najedzeni Fest w niedziałającym Hotelu Forum to fantastyczna inicjatywa. Po pierwsze, dlatego że ma genialną, historyczną, klimatyczną miejscówkę (i niech mi marudy i hejterzy pokażą …
Casus Novej Krovy
Pisałam wczoraj wstępnie o modzie na niepozytywne opinie w sieci, dziś troszkę na przykładzie tego, co działo się wokół Nova Krova. Na jednej z grup spożywczych trafiłam na burzliwą dyskusję wokół nowootwartego miejsca. Kto był, co jadł, co sądzi? Imponujące, co się tam działo. Połowa dyskutantów „jeszcze nie była, ale już wiedziała wszystko”. Głównie, że …