Hejt, homofobia i śmierć – to naprawdę mogło być twoje dziecko

Nigdy, przenigdy nie mogłam zrozumieć, dlaczego oficjalne gazety pozwalają na nienawistne komentarze, uwłaczające godności innych. Nigdy nie byłam w stanie pojąć, jak możliwe jest to, żeby administracja dopuszczała do takich toksycznych wyziewów hejtu na swoich forach. Odkąd pojawił się internet, uważałam to za niegodne zachowanie ze strony nie tylko hejterów ale i administratorów i do …

Piąty brat. To całe umieranie…

Cztery lata. Tyle minęło od śmierci mojego najmłodszego Brata. Chyba też mniej więcej tyle, ile rodzina potrzebowała, żeby znormalnieć. Rodzice, żeby zacząć swoje życie w wolności od niepełnosprawnego dziecka. Ja, by przedefiniować sobie pojęcie domu i rodziny, której osią zawsze był On. Tyle czasu, by nowy, najmłodszy członek rodziny wypełnił tamto (puste) miejsce. Patrzę na …

True Detective S01 – egzystencjalny ból duszy, którego nie musisz rozumieć

Sama z siebie nie za bardzo zwróciłabym uwagę na egzystencjalny aspekt rozterek Rusta Cohle z True Detective S01 – osobiście cierpię na ten syndrom od urodzenia. Odnotowałam tylko, wraz z jego pierwszą zblazowaną uwagą, traktującą ludzkość jako pomyłkę ewolucji, że gość jest w moich klimatach i nie przejmowałam się tym więcej, kwitując wyrozumiałym uśmiechem każdą …

Zawsze jest inaczej. Życie z Downem

12 października 2010, Rozmawiałam z zaprzyjaźnioną matką z rodziny zastępczej. Ma bliźniaków z FAS, zastanawia się nad półtoraroczną dziewczynką z Downem, której się zrzekli rodzice, a która jeśli nie trafi od ręki do adopcji wyląduje w przytułku na całe życie (to się nazywają ludzkie przepisy!). Pytała mnie, jak to jest z Muminkiem. Mówię, że trzeba …

Intymność doświadczania śmierci. To całe umieranie…

Oswajanie śmierci kogoś bardzo bliskiego trwa. Jest procesem, którego nie warto wypierać, ani przyspieszać. Czas żałoby, czas refleksji, czas akceptacji są jednakowo ważne, co pragnienie ukojenia, zapomnienia. Czas leczy rany, i trzeba pozwolić mu działać. Trzy lata trwało normowanie życia w naszej rodzinie i dopiero teraz, po czwartym roku od śmierci, można powiedzieć, że proces …

Życie z Downem. Choroby i ból

To bardzo prywatna seria moich zapisów z okresu, w którym zmarł mój najmłodszy brat z zespołem Downa. Publikuję je dla tych, którzy również stracili członka specjalnej troski w swojej rodzinie. Kiedy żyją, zajmują dużo czasu i przestrzeni, kiedy odchodzą, zostawiają ogromną pustkę. Czasem chce się ich sobie po prostu przypomnieć. 29 sierpnia 2010, Piąty Brat …

Śmierć jest prawdziwa

Tekst napisany jeden dzień po śmierci mojego najmłodszego brata, 27. 08. 2010. Wczoraj o 19.05 Piąty Brat zgasł w szpitalu w Nowym Targu na moich rękach. Zrobił to tak cicho, tak spokojnie, że nie dociera do mnie, że tym razem stało się to naprawdę. Przecież już tyle razy umierał. Już tyle razy słyszałam, że to kwestia …

Północna Norwegia 2. Pogrzeb i różnice mentalnościowe

Powodem, dla którego udaliśmy się 500 km na północ od Bodø (buda), rodzinnego miasta Tor Eysteina, do Setermoen, centrum komuny (gminy) Bardu był pogrzeb jego zmarłej przedwcześnie ciotki Berit. Nigdy wcześniej nie brałam udziału w żadnej protestanckiej uroczystości, i muszę przyznać, że z wielu względów było to niezwykle ciekawe doświadczenie. Pierwsze, co różni tych ludzi …

Zabierz Mumina do knajpy. Życie z Downem

Dziś mija rok od śmierci mojego Piątego Brata. Piąty Brat był Downem. Był najmłodszy z nas, rozpuszczony jak dziadowski bicz, jednocześnie słodki jak peerelowska landrynka. Długo chorował, dużo cierpiał, w końcu odszedł. Spajał nasze życie rodzinne, bo był częścią rodziny. Nigdy się go nie wstydziliśmy, nigdy go nie ukrywaliśmy. Bywał z nami w miejscach publicznych, byliśmy …