Mam już pełny harmonogram Slow Warsztatów dla Dzieci na tegoroczny Festiwal Terra Madre, 12-13 listopada w krakowskim ICE. Zarezerwujcie czas dla siebie na targi ze wspaniałym jedzeniem i dla dzieciaków na świetne zajęcia! Podobnie jak ostatnie dwa razy i w tym roku udało się pozyskać kilka nowych perełek. Jeśli jesteście rodzicami, zapamiętajcie te firmy – …
Archiwum tagu:slow food
Kolacja Prymitywna – dobry pomysł na gastronomię
Jakiś tydzień temu wzięłam udział w bardzo intensywnym i przede wszystkim świeżym doświadczeniu kulinarnym. Kolacja Prymitywna w Jaskini Łubajowej zdecydowanie wzbudziła we mnie nadzieję na lepsze jutro. Nie powiem o sobie, że zjadłam wszystkie smaki świata, ale od kilku lat sporo jadam w nowoczesnych, deklarujących jakość restauracjach. I chyba mam jak wszyscy w kulinariach lekki …
Czytaj dalej „Kolacja Prymitywna – dobry pomysł na gastronomię”
Gorce, bacówki i piece kaflowe z blachą
Małe muzeum w Wiejskim Ośrodku Kultury w Ochotnicy Górnej nie robiłoby zapewne zbyt wielkiego wrażenia, gdyby nie oprowadzający po nim pan Zdzisław Błachut. Samą historią wsi, jak zresztą również wcześniejszą wizytą w Chochołowie czy na zamku w Chęcinach, studenci włoskiego Slow Foodu (czytaj początek) nie byli zbytnio zainteresowani – dlaczego odkryłam dopiero ostatniego dnia, kiedy …
Hala Majerz i oscypki Komperdy
Porządkuję zdjęcia z ostatniego wyjazdu ze slowfoodowymi studentami Uniwersytetu Nauk Gastronomicznych w Pollenzo. Zrobiliśmy w pięć dni jakieś 1500 km kulinarnej podróży po świętokrzyskim, małopolskim i podkarpackim. Trzeba przyznać, że jedzenie pięciu posiłków dziennie, złożonych z co najmniej kilkunastu dań każdy jest zajęciem dość bolesnym. Tym boleśniejszym, im pyszniej i obficiej przyjmuje się gości, a …
Czadowe warsztaty dla dzieci na Terra Madre Slow Food Festival
Jak ważną rolę w całym naszym życiu odgrywają „smaki z dzieciństwa”, wiemy wszyscy. Od tego, jaką spuściznę smakową po naszym zabieganym, na pół wirtualnym życiu zostawimy dzieciom, zależą ich przyszłe „smaki z dzieciństwa”. Czy będzie to posmak puszki, proszku, kartonu, mrożonki i mikrofalówki, czy może będzie to smak naszej lokalnej łąki, na której rodzą się …
Czytaj dalej „Czadowe warsztaty dla dzieci na Terra Madre Slow Food Festival”
Slow warsztaty dla dzieci na Festiwalu Terra Madre
Dobrze wiecie, że mam już stare dziecko i tymi małymi interesuję się tylko o tyle, o ile są kumate i na pewno nie moje. Tymczasem trochę przez przypadek to na mnie spadła organizacja warsztatów dla dzieci przy slowfoodowych targach na Festiwalu Terra Madre. A myślałam, że ja to tylko wina polewać będę… No dobra, interesuję …
Czytaj dalej „Slow warsztaty dla dzieci na Festiwalu Terra Madre”
Targi branżowe. Dlaczego warto?
Wczoraj zaczęły się Targi Gastronomiczne Horeca i targi winiarskie EnoExpo. W piątek wieczór rozpoczynają się targi slowfoodowe ze świetnym programem Festiwal Terra Madre. Nie chcę się specjalnie rozpisywać ani recenzji robić nie będę, podzielę się jednak swoim spostrzeżeniem, dlaczego warto takie miejsca odwiedzać. Żadna to Wielka Ameryka, ot zwykła uwaga na marginesie – warto, bo …
Ricotta od Lorków i dzikie maliny od Buczka
Dziś znów piękna, słoneczna sobota. Jedną ręką pracuję, drugą zerkam na słonko w swoim Sanatorium pod Sąsiadem Trollem. Panuje taka aura, że chce się i wszystko robić i nic. Wybieram się nocnym pociągiem do Poznania, który odległość 400 km pokona w rekordowo krótkim czasie 8.20 h, nie spieszy mi się więc nigdzie. Psychicznie dostosowuję się …
Chodakowska vs. Slow Food? Co za bzdura
Bardzo dziwacznie do tematu diety podszedł na swoim blogu Blurppp Irek Wis. Napisał bowiem, że Slow Foodowi zagrażają wszelkie działania dietetyczek oraz aktywistek sportowych, obierając sobie za szczególnego wroga Ewę Chodakowską. Ich niechęć do tłustego jedzenia ma być podstawą do obaw o przyszłość jakościowego jedzenia, zaprzeczeniem wszelkiego smaku. Wis upatruje w niej, jako symbolu pewnego …
Opowieść o miodzie we flaszkach po wódce
Przywiózł mi brat ze wsi dwie butelki miodu. Dokładnie tak – butelki. Takie zwykłe po wódce. Zapomniałam już, że kiedyś miód lało się tylko do butelek, a nie jak teraz do słoików. Szkoda tylko, że flaszki jakieś takie współczesne, a nie starodawne po Stołecznej czy Żytniej… Od razu przypomniał mi się dziadek, kiedy jeszcze miał …