Jestem starej daty – intelektualnie wychowywali mnie ludzie, kształceni jeszcze przed wojną oraz ich uczniowie, czyli ci, dla których kultura znaczyła coś więcej niż narzędzie propagandy, jak w komunizmie i narzędzie konsumpcyjne, jak w kapitalizmie. Zresztą sama zawsze takich szukałam, bo od nadmiernego kontaktu z głupotą boleśnie obkurcza mi się mózg i dostaję ciężkiej migreny. …
Czytaj dalej „Życie w analogu a dziecko – kogo ja tu oszukuję?”