Przez trzy pierwsze odcinki True Detective S02 trzeba się było odzwyczajać od pierwszego sezonu, ale potem zrobiło się już bardzo indywidualnie. Historia nabrała tak własnego wyrazu, że zaczęło się ją akceptować, wchodzić w jej gąszcz. Przywiązanie do nowych bohaterów w moim przypadku nastąpiło już w odcinku czwartym; od szóstego zaś do samego finału w ósmym moje paznokcie zaczęły znikać w zastraszającym tempie.

Całość można streścić w ten sposób: nie ważne, jakie piętrzą się wokół ciebie przeszkody, oskarżenia i niebezpieczeństwa, raz po raz zrzucane przez zamoczonych po uszy w brudach nieprzyjaciół, musisz przebijać sobie drogę przed siebie, choćby nie wiadomo co. Inaczej pozostanie wiernym sobie, temu kim się jest nie będzie możliwe. Nawet jeśli ta droga doprowadzi cię do własnego mroku, będziesz przynajmniej w stanie się z tym skonfrontować, poznać siebie prawdziwego.

Podobnie do pierwszego sezonu, i tutaj każdy z bohaterów ma za sobą jakieś zdarzenie graniczne z życia, które go odmienia i w pewien sposób „skaża”. Każde z nich przesuwa granice tego, kim się jest i co się o sobie sądzi. Rust Cohle z jedynki naznaczyła utrata dziecka i to wydaje się jedyny wspólny mianownik obu sezonów.

Choć True Detective S02 to seria o detektywach, moim ulubionym bohaterem jest mafiozo Frank Semyon. To on wydaje się być postacią najbardziej świadomą siebie, a jeden z najciekawszych wątków całej opowieści to jego rozmowy z żoną i partnerką, Jordan. Jako jedyny to Frank potrafi przekuć swoje zdarzenia graniczne w coś lepszego niż to, co „zostaje” za nim. Dwie świetne sceny to ilustrują – z małym chłopcem, który właśnie stracił ojca i scena z Rayem, kiedy obaj do siebie mierzą z pistoletów.

Znakomite zdjęcia krajobrazów industrialnych. Nadają klimat całkowicie różny od tych z Luizjany, wcale jednak nie lekki. Kalifornia jakiej się z pewnością nie zna. Bardzo to dobry sezon! Mniej mroczny, ale nie mniej głęboki. Po prostu True Detective S02 jest inny od pierwszego i po prostu trzeba się na nim skupić. Może powinien pojawić się pod zupełnie innym tytułem niż pierwszy? Chyba że właśnie jesteśmy świadkami powstawania nowej mody na seriale, zbudowane z niepowiązanych ze sobą sezonów. Pewnie będzie tego więcej.

True Detective S02

True Detective S02, 2015.