Patryk Chwastek. Piękny dzień w plenerze u Ardeshira

O 11 rano z Verą Załucką pociągiem do Tunelu, potem 8 kilometrów autem Ardeshira Rany do jego gospodarstwa w Łazach koło Książa. Zanim pojechaliśmy do jego chatki na skraju lasu, gdzie Patryk Chwastek miał swoją wystawę pod gołym niebem, nie mogłam sobie darować spędzenia godzinki z Ardeshirem w jego polu. Byłam tam drugi raz i …

Fotografia reportażowa Renaty Dąbrowskiej: Lubię ludzi.

Przypadki nie chodzą po ludziach, a już zwłaszcza po mnie, ale niemal przypadkiem poznałam album 100 portretów w gdańskim mieszkaniu Renaty Dąbrowskiej. Tak się poskładało, że przypadkiem zanocowałam w jej mieszkaniu po BFG. Inaczej pewnie nigdy nie wzięłabym do ręki tej bardzo osobistej księgi, a byłoby mi bardzo szkoda. Dąbrowską poznałam, kiedy przyjechała do Krakowa, …

Gregory Colbert, fotografia ciszy

Półtora roku temu w Nowym Jorku spotkałam na jakiejś ulicy za szybą widokówkę, która zatrzymała mnie na moment. Było późno, było zamknięte, nie dowiedziałam się, kto jest jej autorem. Dziś zdjęcie odnalazło się na kochanym fejsie… Przeglądam całą galerię. Te fotografie jednak są piękne, nawet jeśli na pierwszy rzut oka chwytliwe. Są mądre, ale też …

Jak zinterpretować Katarzynę Kozyrę

Kilka luźnych myśli o sztuce, które napisałam na przełomie 2011/2012 r. przy okazji dokumentu o K. Kozyrze w reżyserii Moniki Weychert Waluszko i wystawy w Muzeum Narodowym. Nigdy chyba nie polubię Kozyry. Przez lata nie umiałam sobie doprecyzować, o co chodzi, teraz jednak – dzięki bardzo zacnemu dokumentowi Casting, czyli jak zinterpretować Katarzynę Kozyrę? autorstwa (uwielbianej …

Lipowa – ulica niejawna

Odwiedził mnie przyjaciel, którego nie widziałam dawno. Przechodziliśmy razem moją ulubioną ulicą Lipową w stronę Placu Bohaterów Getta, kiedy zwrócił mi na coś uwagę: – Nie podoba mi się, że przy wejściu do MOCAKu na pierwszym planie są kosze. – Jakie kosze? – No kosze, te za siatką. Pierwszy raz tędy idę i tak szukam, …

Element nowoczesnej promocji? Wernisaż w biurze!

Po raz pierwszy poczułam to w jakimś 1992, kiedy w Nowym Sączu otwarła się jedna z pierwszych prywatnych offowych knajp Klub Jazz Rock Cafe „Stara Kaflarnia”. Tak się nazywała. Ktoś ze znajomych zabrał mnie tam na koncert kolegi i jego grupy. To był bar taki w klimatach Alchemii, można powiedzieć mordownia, tonąca w oparach papierosowego …

Only Lovers Left Alive – przetrwa tylko sztuka

Prawie mi się nie zdarza wyczekiwać na jakiś film z takim utęsknieniem, z jakim czekałam na najnowszego Jarmuscha i tę konkretną rolę Tildy Swinton. Ale wyczekałam i doczekałam się. Dostałam coś, co rzadko dostaję – jednoczesne nasycenie i dalszy głód. Oglądam tak dużo, że prawie nigdy nie włączam dwa razy tego samego; o tym, żeby …

Sztuka w domu i na co dzień – dlaczego nie?

Odwiedzam czasem ładne, starannie urządzone domy, wypieszczone w detalach. Daję się oprowadzać po różnych zakamarkach, przyglądam szczegółom – to sprowadzone z Włoch, tamto oryginalny design, to kosztowało jakieś nierozsądne pieniądze… Przyglądam się temu wszystkiemu, podoba mi się, ale zawsze, zawsze w sercu czuję taki cichy smuteczek. DLACZEGO do cholery nie ma tu ani jednego prawdziwego …

Serbia, Ukraina, Facebook i Andjela Mujcic

Przeglądam swojego Fejsa i mam schizofreniczne rozdwojenie jaźni – po polskiej stronie życie toczy się jak wczoraj, jak przedwczoraj, śnieg spadł, komuś zimno, ktoś się z kimś pokłócił, ktoś kogoś lubi albo nie. Piękne zdjęcia, brzydkie zdjęcia, przepisy, debaty, komentarze, relacje, kręcenie się wokół własnego ogona. Zachodnią stronę świata oglądam wyłącznie wybiórczo, przez pryzmat swoich …

Barokowa osobowość Eli Biryło

Nie powiem, ile lat znam Elę, ale znam ją pół życia. Nie wiem, kto z was miał to szczęście, by spotkać kogoś, z kim może kraść konie? Jeśli macie kogoś takiego, to wiecie też, jakim szczęściem was los obdarował. Ja cieszę się kilkoma takimi przyjaźniami, ale muszę się przyznać – przy Eli mogę kraść nawet …