Warszawski spleen

Wylądowałam w końcu w stolicy i mój krakowski chill póki co zamienił się w warszawski młyn. W zasadzie to wszystko dobrze, tylko pasowałoby się choć trochę wyspać. Najdziwniejsze jest to, że moment, w którym rejestruję iskierkę wyciszenia i ukojenia po wejściu do swojego wielkiego, półpustego pokoju na wciąż nieoswojonej Wilczej, w którym w zasadzie tylko śpię, …

Tylko jedna rzecz naraz dla psychicznego komfortu

Wczoraj w jakiejś rozmowie zaśmiałam się, że zasypiam już tylko z zakończonymi w ciągu dnia sprawami. To prawda. Przestałam się przejmować i podzieliłam sprawy do załatwienia w ciągu jednego dnia na tak małe, żeby były naprawdę możliwe do zrealizowania. Tylko jedna strona do napisania, tylko pół tekstu na bloga, jeśli nie dam rady inaczej, tylko …

Magiczne Karpaty i Biotop Lechnica – zbieramy środki!

Kto zna trwającą już dekady działalność ekologiczno-botaniczną, etnograficzną i oczywiście muzyczną, związaną z kulturą Karpat Anny Nacher i Marka Styczyńskiego temu wiele tłumaczyć nie trzeba! Bardzo to ciekawi ludzie i wiele ciekawych inicjatyw w życiu przedsięwzięli. Teraz występują z bardzo pozytywną inicjatywą założenia miejsca warsztatowo otwartego dla wszystkich, nawet w zamian za pracę. Mogłoby się …

Przyjmowanie pochwał i relaks a poczucie wstydu

Czytałam jakiś czas temu o dziewczynie, która przeprowadziła eksperyment, codziennie mówiąc na ulicy nieznanej osobie coś miłego. Sprawdziłam ten eksperyment, przechodząc obok bardzo interesująco ubranej dziewczyny, która stała przed witryną jednego z luksusowych sklepów na Rynku. Ubrana w czarną dość wąską suknię, wysokie buty i  i odlotowe, puchate, wściekle różowe futerko z jakiejś dzianiny, trzymała …

Wesoła Cafe. Diabeł tkwi w szczegółach

Miałam wczoraj dwie godziny do przeczekania między urzędem przy Mogilskim a spotkaniem ze znajomą, pomyślałam, że złapię jakąś sałatę po tej stronie miasta i podejdę do Rynku. Weszłam do Wesołej, w której byłam tylko raz przelotnie i krótko, żeby się bliżej temu miejscu przyjrzeć, i tak już zostałam. Wcale nie planowałam pisania tej recenzji; wczoraj …

Kto nie ma ochoty taki obiad? Słodycz korzeni

Ugotowałam obiad i bardzo zadowolona z siebie wyłożyłam zawartość garnka na talerz. A potem na niego spojrzałam i – nie mając żadnych wątpliwości co do jego super smaku i właściwości odżywczych, zafrasowałam się: czy to, Renato, nie jest zbyt wykwintny obiad? Prawda to, że już nie raz stawiałam przed zdumionymi gośćmi wielką wspólną miskę ugotowanych …

Proste życie, proste przyjemności, proste jedzenie

Za gorąco. Nieadekwatnie. W zasadzie to leniwie, choć jeszcze dwa, trzy dni temu lało jak z cebra. Niemal nie oglądam Bollywood, ale pamiętam jeden tytuł Czasem słońce, czasem deszcz – wycisnął ze mnie morze wzruszonych łez. Cały weekend spędzam na łapaniu oddechu. Wszędzie mnie pełno, tylko nie w sobie i nie dla siebie. I nagle …

Rolki o poranku? Odradzam lecz tylko do połowy

Jakby się kto kiedy obudził z potężną ochota pojeżdżenia na rolkach, a był w tym zdecydowanie słaby, od razu mówię, że zakładanie rolek jeszcze w łóżku, po to żeby w nich wykonać wszystkie poranne czynności – łącznie z sikaniem, myciem zębów, otwieraniem okien, napełnianiem miski wodą, rozdzielaniem karmy do miseczek, karmieniem trzody domowej (slalom między …

Ale kto ci się każe tak spieszyć?

Czuję się ostatnio, jakby wszystkiego znów było za dużo. Czasem to sobie robię – biorę na siebie za dużo odpowiedzialności, albo za dużo wiedzy na raz, albo zbyt wiele dziedzin obserwuję i zajmuję się zbyt wieloma zewnętrznymi sprawami. Zamiast dać sobie czas. Mam taką kumpelkę, która w kółko i na wszystko ma jedną receptę: „Tylko …

Ten moment, kiedy na mój talerz trafia wszystko młode

Tak jest, dziś w moim garnku po raz pierwszy w tym sezonie znalazły się wyłącznie młode warzywa! Może się  wydawać późno, ale jeśli weźmie się pod uwagę fakt, iż nie jadam sztucznych nowalijek, pora okaże się właściwa. Jasne, że maleńką młodą kapustkę już miesiąc temu przywiózł mi mój ekologiczny rolnik, i że dostałam gdzieś w …