Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. Pewnego dnia znana w niektórych kręgach Bazyl Lia (od której pożyczyłam imię dla swojej bohaterki) naprawdę kupiła fotel zamiast idealnych butów w góry. O tych butach rozmawiałyśmy przez pół dnia. Jak wybrać, gdzie szukać. Wyszła po buty. Wróciła z fotelem. Żart do żartu, doczepiłyśmy do fotelu koła i wysłałyśmy Bazylię …
Czytaj dalej „Sto siedemdziesiąta pierwsza podróż Bazylii von Wilchek”