Świat, którego już nie ma. Tatiana i pan Wogelkow

W 2006 roku napisałam większe opowiadanie o ekscentrycznym antykwariuszu Wogelkowie. Jan Wogelkow wbrew swojej woli, przekonaniom, pozycji społecznej i rozumowi zakochuje się w Ukraince, Tatianie. Tatiana karmi bezpańskie koty, których on nienawidzi. Wynikają z tego różne komiczno-tragiczne perypetie, głównie na skutek tego, że relacja z Tatianą rozwija się tylko w głowie introwertycznego Wogelkowa. Ona sama …

Czy smartfony zagrażają komunikacji? Zmiany zachowania dopasowane do epoki

Coraz częściej mówi się o tym,  że smartfony zagrażają komunikacji międzyludzkiej. Tej prawdziwej, realnej. Właśnie przeczytałam tekst Basi Stawarz o nowojorczykach uwiązanych do smyczy swoich telefonów i chyba skrystalizowała mi się teoria, że smartfony jednak niczemu nie zagrażają. One po prostu zmieniają i uzupełniają komunikację, tak jak zmienił ją prąd, telewizor czy samochód. Choć sama …

Imigranci z Syrii. Ksenofobia opóźnia nowoczesny rozwój

Bardzo martwi mnie kierunek, który obrała ostatnio Polska, zarówno wewnętrznie, jak i na arenie międzynarodowej. Martwi mnie to, że coraz silniej (i głośniej!) pogrążamy się w zacofanym systemie myślenia narodowego, które już tak bardzo nijak ma się do tego, w którym kierunku rozwija się świat. Żyjemy na złamie epok – przemysłowego modernizmu, coraz prędzej odchodzącego …

Knajpy z misją. Jak otwierać knajpę niskobudżetową

Wstałam dziś rano z poczuciem, że pora napisać coś na bloga, i że w dodatku pora napisać TEN właśnie tekst. Raz, że chodzi mi po głowie już od ponad roku, odkąd pisałam o hejcie na Nova Krova, dwa, że ostatni wpis o knajpach z misją pobił rekordy poczytności, trzy, że gdzieś na którejś wege grupie …

Kongres Lema we współczesnej wersji. Czy pożrą nas media?

Mam nadzieję, że jednak nie, nie pożrą. Jestem, chcę być humanistą, który wierzy w ludzkość, w jej właściwe wybory. Chcę, by świat się rozwijał, jednakże nie ku samozagładzie, lecz swoim wewnętrznym, duchowym pięknem. Dlatego tak bardzo nie chcę, by spełniła się wizja Kongresu – któregokolwiek, czy z filmu Ariego Folmana, czy z opowiadania Lema, choć …

Ciastka z robaków – kokos, cukier, czekolada i… świerszcze?

No cóż, ile bym nie zwlekała z tym wpisem, kiedyś musiałam się za niego wziąć. No bo i blog ma nowy wygląd, a Kino w kuchni jest dopięte na przedostatni guzik. Tego ostatniego i tak nie dopnę wcześniej niż na dwa dni przed pierwszym seansem-degustacją. A tu nawet pełnia księżyca właśnie minęła i wyspać się …

Element nowoczesnej promocji? Wernisaż w biurze!

Po raz pierwszy poczułam to w jakimś 1992, kiedy w Nowym Sączu otwarła się jedna z pierwszych prywatnych offowych knajp Klub Jazz Rock Cafe „Stara Kaflarnia”. Tak się nazywała. Ktoś ze znajomych zabrał mnie tam na koncert kolegi i jego grupy. To był bar taki w klimatach Alchemii, można powiedzieć mordownia, tonąca w oparach papierosowego …

Życie w analogu a dziecko – kogo ja tu oszukuję?

Jestem starej daty – intelektualnie wychowywali mnie ludzie, kształceni jeszcze przed wojną oraz ich uczniowie, czyli ci, dla których kultura znaczyła coś więcej niż narzędzie propagandy, jak w komunizmie i narzędzie konsumpcyjne, jak w kapitalizmie. Zresztą sama zawsze takich szukałam, bo od nadmiernego kontaktu z głupotą boleśnie obkurcza mi się mózg i dostaję ciężkiej migreny. …