Fajne było wczoraj spotkanie w winebarze na Lipowej 6F, dało mi znowu trochę do myślenia. Do Krakowa przyjechał ze swoimi winami Hans Czerny z Wimmer-Czerny Weingut – biodynamicznej winnicy w austriackim regionie Wagram. Spotkanie trochę dotyczyło jego win, ale bardziej biodynamiki. Hans przejął gospodarstwo po ojcu już w piątym pokoleniu, biodynamikę wprowadził do użytku piętnaście …
Archiwum tagu:Lipowa 6F
Polscy serowarzy i sery, które smakują troską i miłością
Wczoraj na mojej ulubionej Lipowej w ramach Podwieczorku na Dwa Kieliszki cieszyliśmy się wizytą Tomka Strubińskiego, czyli pana Kozy Kaszubskiego. Jeśli ktoś orientuje się w tym, co robią polscy serowarzy, to bez wątpienia zna i sery od Kaszubskiej Kozy. Wszyscy miłośnicy polskich serów zagrodowych wiedzą, że można je spotkać na każdych ważniejszych targach. Można ich …
Czytaj dalej „Polscy serowarzy i sery, które smakują troską i miłością”
Lipowa 6F i kaukaski grill Pavla Portoyana
Zawsze sobie obiecuję, że nie będę w kółko pisać o tym samym, żeby nie było że wciąż te same gęby, ale co zrobić, jak wciąż te gęby bardzo lubię? Człowiek, zwłaszcza ten z Krakowa, porusza się po pewnych kręgach i liniach, i jeśli 5, 10, 20 lat temu chodził do jednej knajpy, to prawdopodobnie nadal …
Sałata z dipem z hiper zdrowego rokitnika
Kupowałam wczoraj na Lipowej 6F czysty sok z rokitnika w obecności czterech panów, którzy przyjęli ten fakt zgodnym buczeniem i fujczeniem, że rokitnik jak farba olejna, wstrętny i nie do picia. Nie dałam się jednak zwieść i wzięłam. Kiedy oni pili swoje kawy i inne, ja potestowałam sok na czysto, czyli solo. Smak faktycznie okazał …
Lipowa 6F, coś dla miejskiego faceta
Pisałam nie tak dawno, że czasem brakuje mi takiego prawdziwego kobiecego wsparcia, rozmów ze zrozumieniem, robienia czegoś razem, co zapełniłoby pustkę, jaką w naszym życiu stwarza komputerowe odizolowanie od wspólnoty, czasem nawet od rodziny, a przede wszystkim od zwykłego kontaktu międzyludzkiego. Mogę się przyznać bez bicia, że im starsza jestem, tym bardziej tęsknię za taką normalnością …
Degustacje, cydry i pasta z fasoli adzuki
Czwartek dla degustatora w Krakowie jest dniem świętym. W czwartki nie wiadomo dlaczego odbywają się prawie wszystkie cykliczne i nie degustacje, warsztaty, spotkania jedzeniowe. Całkiem, jakby Tłusty Czwartek wziął się od krakowskich degustacji. Dziś czwartek, a więc i kilka standardowych spotkań, w tym i moje warsztaty roślinnego gotowania. W czwartki zwykle bywam na sympatycznych degustacjach …
Ludzie, którzy nie boją się żyć i pracować z pasją
Ciekawość świata i smaków to coś, co mnie napędza od zawsze. Nie boję się wsadzić do buzi czegoś, czego nie znam, chyba że wygląda lub śmierdzi naprawdę obrzydliwie. Jest to jeden z powodów, dla których lubię chodzić na degustacje, nawet jeśli karmią tam lub poją czymś, czego nie tykam na co dzień. Odkąd tylko na …
Czytaj dalej „Ludzie, którzy nie boją się żyć i pracować z pasją”