Mam jedno bardzo poważne zboczenie żywieniowe – podniecam się za każdym razem, kiedy widzę produkt, którego nie znam. Zboczenie odstaje od normy dodatkowo tym, że jarają mnie ani mięsa, ani sery (no może bardzo troszkę), ani – co oczywiste – żadna wysoko przetworzona żywność. Ogień pożądania zapala się we mnie na widok nieznanych mi wcześniej …
Archiwum kategorii:Podróże
Jak sprzedałam dziecko do tureckiej niewoli
Około ósmego roku życia mój syn, od urodzenia potworny domator i piecuch, zmienił się na tyle, by zaświeciło się światełko nadziei na wspólną podróż. Wprowadzanie jakichkolwiek zmian w jego wcześniejsze życie wiązało się z dużym ryzykiem; mimo całej swobody, jaką przejawiał w domu, a nawet w oswojonej w pewnym momencie szkole, zupełnie nie lubił podróżować. …
Bułgarska wycieczka i Stambuł nie dla turysty
Kiedy mój syn skończył osiem lat i dojrzał do podróży, spakowałam nas w 2005 roku ze znajomymi na plażę do Bułgarii. Plażowanie to nie jest stan naturalny dla Renaty; mentalne odleżyny pojawiły mi się już drugiego, czy trzeciego dnia. Sytuację ratowały wycieczki do okolicznych miejscowości, Warny, Nesebaru, Pobitich Kamani, ale i tak najciekawsza okazała się …
Czytaj dalej „Bułgarska wycieczka i Stambuł nie dla turysty”
Donieck, flaga i prawa człowieka
W 2005 roku, ledwie parę miesięcy po Pomarańczowej Rewolucji, odbywał się kolejny Międzynarodowy Kongres Ukrainistów. Taka bardzo prestiżowa, cykliczna impreza, na którą od odzyskania państwowości zjeżdżali się wszyscy specjaliści od Ukrainy – od historii, przez politykę, nauki społeczne, ekonomiczne, językoznawcze aż po pedagogów. Potężna impreza, która przez lata odświeżała i popychała w przód przestarzałą naukę …
Ogromny postęp społeczny na Ukrainie
Kiedy padły pierwsze ofiary na Majdanie, miałam dość mocny problem z rozdźwiękiem między światami – naszym i tamtym. Napisałam do mojego drogiego przyjaciela, w dużym stopniu kształtującego moje spojrzenie na Ukrainę, Alexa Motyla, że różnica w naszym odbiorze i zaangażowaniu w wydarzenia roku 2004 i 2014 wskazują na tak silne zmiany w naszym społeczeństwie, że …
Północna Norwegia 3. Kawa i ciasteczko
Dopiero na pogrzebie Berit zrozumiałam, o czym zawsze marudzi Tor Eystejn nad moimi rustykalnymi ciastkami. Norwegia to po prostu kraina tortów i torcików, ciast z masami, ciast z polewami, ciast z kremami… Ło jesu… Już samo wspomnienie tych ośmiu kawałków po dwóch dokładkach ziemniaków z marchewką i mięsem wywołuje ból w żołądku, ale spróbujcie się …
Północna Norwegia 2. Pogrzeb i różnice mentalnościowe
Powodem, dla którego udaliśmy się 500 km na północ od Bodø (buda), rodzinnego miasta Tor Eysteina, do Setermoen, centrum komuny (gminy) Bardu był pogrzeb jego zmarłej przedwcześnie ciotki Berit. Nigdy wcześniej nie brałam udziału w żadnej protestanckiej uroczystości, i muszę przyznać, że z wielu względów było to niezwykle ciekawe doświadczenie. Pierwsze, co różni tych ludzi …
Czytaj dalej „Północna Norwegia 2. Pogrzeb i różnice mentalnościowe”
Północna Norwegia 1. Systemy i społeczeństwa
Mój przyjaciel, norweski pisarz, krytyk i eseista, Tor Eystein Øverås (Tur Ejstejn Uveros) zabrał mnie do swojej babci za koło podbiegunowe. Drugiej nocy zerwał się taki wiatr, że całym domem dosłownie trzęsło. W Polsce ogłoszono by stan alarmowy wysokiego stopnia, podczas gdy Norwegowie tylko się uśmiechali. Zdmuchnęło wszystkie liście z gałęzi, ale poza jedną maleńką suchą …