Odkąd wydałam swoją baśń dla dorosłych, „Sto siedemdziesiątą pierwszą podróż Bazylii von Wilchek”, często jestem pytana, o co chodzi z tym rzadkim gatunkiem literackim. Odpowiedź jest całkiem prosta – formuła baśni wyrasta z moich osobistych doświadczeń. Urodziłam się w górach i od dziecka słuchałam magicznych opowieści silnych góralskich kobiet. Zapadły mi głęboko w serce i …
Archiwum tagu:książki
Własny deadline i ważność wewnętrznych ustaleń
Strasznie się stresowałam ostatnio, bo koniec roku tuż tuż, a mój „biznesplan” na rok 2018 zakładał, że dopisuję drugą książkę, Tatiana i pan Wogelkow. W ostatnich tygodniach miałam natłok wydarzeń i zero wolnej przestrzeni do wyciszenia i pisania, dlatego podłapałam lekkiego doła, że nie zdążę. Mimo wszystko własny deadline w takiej pracy jak moja, zobowiązuje …
Czytaj dalej „Własny deadline i ważność wewnętrznych ustaleń”
Bhutan. Chcę pojechać do Królestwa Grzmiącego Smoka
Wciśnięte między Chiny i Indie, malutkie Królestwo Bhutanu zafascynowało mnie na początku 2013 roku, kiedy król Jigme Khesar Namgyel Wangchuck ogłosił, że jego rolnictwo będzie w pełni ekologiczne. Bhutan był pierwszym państwem na świecie, które to otwarcie zdeklarowało. Organiczne uprawy, jako naturalne dobro narodu, zostały wpisane do konstytucji, co skutecznie zamknęło drogę szkodliwym korporacjom typu …
Czytaj dalej „Bhutan. Chcę pojechać do Królestwa Grzmiącego Smoka”
Świat, którego już nie ma. Tatiana i pan Wogelkow
W 2006 roku napisałam większe opowiadanie o ekscentrycznym antykwariuszu Wogelkowie. Jan Wogelkow wbrew swojej woli, przekonaniom, pozycji społecznej i rozumowi zakochuje się w Ukraince, Tatianie. Tatiana karmi bezpańskie koty, których on nienawidzi. Wynikają z tego różne komiczno-tragiczne perypetie, głównie na skutek tego, że relacja z Tatianą rozwija się tylko w głowie introwertycznego Wogelkowa. Ona sama …
Czytaj dalej „Świat, którego już nie ma. Tatiana i pan Wogelkow”
Włosy Bazylii von Wilchek z okazji Dnia Kobiet
Pomyślałam, że kobieta tak związana z internetem jak postać z mojej książki, Bazylia von Wilchek, z całą pewnością opublikowałaby coś z okazji Dnia Kobiet. Byłby to fragment związany z wewnętrzną siłą, wspierającą kobiety w ich samostanowieniu. Coś, co nawiązywałoby do woli, pierwotnej, nieograniczonej witalności, doświadczenia i mądrości, które wszystkie w sobie nosimy. Bazylia przedstawiłaby obraz …
Czytaj dalej „Włosy Bazylii von Wilchek z okazji Dnia Kobiet”
Sto siedemdziesiąta pierwsza podróż Bazylii von Wilchek
Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. Pewnego dnia znana w niektórych kręgach Bazyl Lia (od której pożyczyłam imię dla swojej bohaterki) naprawdę kupiła fotel zamiast idealnych butów w góry. O tych butach rozmawiałyśmy przez pół dnia. Jak wybrać, gdzie szukać. Wyszła po buty. Wróciła z fotelem. Żart do żartu, doczepiłyśmy do fotelu koła i wysłałyśmy Bazylię …
Czytaj dalej „Sto siedemdziesiąta pierwsza podróż Bazylii von Wilchek”
Twardoch i Mercedes, czyli etos polskiego nędzarza vs. marka osobowa
Chyba wszyscy już coś powiedzieli na ten temat, ale powiem i ja, choć mi się mało kiedy chce wchodzić w środowiskowe spory, ale w końcu i ja mam w nim korzenie. Sprawa dotyczy polskiego pisarza Szczepana Twardocha, który wszedł we współpracę reklamową z Mercedesem, od czego… rozwarła się w niebiesiech Polska Dupa Boleściwa, znana na …
Czytaj dalej „Twardoch i Mercedes, czyli etos polskiego nędzarza vs. marka osobowa”
Tradycje kulinarne na Podkarpaciu. Gdzie te smaki dzisiaj?
W Rzeszowie nigdy nie byłam inaczej niż w pociągu przejazdem w stronę Przemyśla i Ukrainy, ale w końcu musiało się stać. Jest tam takie Stowarzyszenie Pro Carpathia, które zrzesza ciekawych ludzi, udowadniających, że na tak zwanej prowincji dzieje się wiele dobrego. Szczególnie w tym obszarze, który dotyczy mojej słabości, czyli dobrego jedzenia. Właśnie oglądam sobie …
Czytaj dalej „Tradycje kulinarne na Podkarpaciu. Gdzie te smaki dzisiaj?”
Najważniejsze książki w moim życiu, top 10
Wiedziałam, że ten dzień nastąpi i ktoś włączy mnie do jakiegoś fejsowego łańcuszka. Nie biorę udziału w żadnych łańcuszkach, odkąd skończyłam 14 lat i łańcuszek świętego, który miał spełnić moje bardzo ważne marzenie, nie zadziałał. Ale tu poszło jak po maśle, samo się wyliczyło i napisało. Najważniejsze książki są jak najgłębsze sekrety, najdroższe miłości i …
Cudowny przytyk na jajka w hotelu z 1970 roku. Kogo?
„Ale zamiast wdawać się w rozważania z zakresu humanitarnej balistyki, powinienem był wyjaśnić, czemu nie mogłem się zapoznać w ciągu całego dnia z materiałami konferencji. Pomijając już ten przykry szczegół, że przyszło mi pospiesznie zmieniać zakrwawioną koszulę, wbrew swoim zwyczajom jadłem śniadanie w barze hotelowym. Rano jem zawsze jajka na miękko, a hotel, w którym …
Czytaj dalej „Cudowny przytyk na jajka w hotelu z 1970 roku. Kogo?”