Reni Jusis w Papuamu – znajomość na długo

Czasem zdarza się poznać kogoś prawie przypadkiem, z kim potem dzieli się ciekawe momenty. Któregoś dnia Reni Jusis – zapalona Eko Mama, wpadła do Papuamu zjeść coś zgodnego z jej potrzebami. To interesujące, ale tak to już zostało. Fajna z niej babka, normalna i bez zbytnich bąbelków sodowych w głowie, szybko więc się zakolegowałyśmy. Ona …

Deadwood i zalążki demokracji

Po pierwszym sezonie Deadwood zaczęłam się zastanawiać nad tym, że istnieje zbyt duże prawdopodobieństwo zdarzeń oraz postaci, by serial został w całości zmyślony. A tu niespodzianka – doczytałam, że serial rzeczywiście opiera się na faktach, podpadając pod gatunek historyczny. Wszyscy główni bohaterowie istnieli naprawdę, nawet drugoplanowa, drugorzędna postać rewolwerowiec Jane żyła i zwała się Calamity …

Good to the Grain, całościowe myślenie o zbożach

Szukam, co jeszcze można zrobić z owsem i kolejny raz sięgam do książki Kim Boyce Good to the Grain o pełnowartościowych wyrobach zbożowych. Wiem, że różnie się tę książkę odbiera, nie każdemu przepisy z niej smakują, lecz cóż – ja jestem zachwycona. Raz mi było spojrzeć, żeby wiedzieć, co tam znajdę. A znajduję takie cuda …

Ciasteczka amarantusowe do kawy

Zmodyfikowany przepis z bardzo fajnej książki Good to the Grain Kim Boyce z powodu remanentu w Papuamu i odnalezienia mąki amarantusowej, kupionej w celach eksperymentalnych, nigdy nie wykorzystanej 🙂 0,25 dkg mąki amarantusowej, ok  100 gr mąki razowej pszennej, 3/4 kostki masła, ćwierć kubka śmietany (niehomogenizowanej, bo to w 100% niestrawne!), jakieś 100 gr zmielonych …

Lalki Patryka Chwastka i Północny-Wschód

Patryk Chwastek przyszedł któregoś dnia do Papuamu na obiad, posiedział, posiedział, pogapił się „bezmyślnie” w ściany i ni stąd ni zowąd spytał, czy może zawiesić swoje lalki. Zawiesił, a obecnie szyje dla mnie… drzewo. Mnie się podoba ze względu na kompletną bezpretensjonalność i szczerość. Te lalki są szyte same dla siebie, dla aktu szycia, aktu …

Sztuka w życiu restauratora

Dziś w Papuamu były Eva & Adele i aż trudno było mi w to uwierzyć. Nawet nie dlatego, że przyszły do jedynej knajpy w okolicach Mocaku, ani że w ogóle planują wystawę w MOCAKu, ani nawet że – jak się dowiedziałam – jedzą wyłącznie organic i vegan. Po prostu zdumiało mnie samo ich pojawienie się …

Revolutionary Road. Na marginesie o jakości tłumaczeń

Jakiś czas temu złapałam do poczytania w drodze do Berlina Revolutionary Road Yatesa (po polsku Droga do szczęścia), jako że kocham film, a książka, jak słyszałam, jest jeszcze lepsza. Lecz czytam i oczom nie wierzę – ależ mało porywający gniot! Mówię do Tor Eysteina, że kiszka, a on że to jedna z jego ulubionych pozycji, …