Dał mi na ostatnich Najedzonych Wawrzyniec Maziejuk z Figi flaszkę koziej serwatki, mówiąc, że świetny z niej żur wychodzi. Kazał potrzymać tydzień w lodówce, żeby dojrzała – ja ją chyba trochę przeciągnęłam, sądząc po smaku, ale nie składało mi się gotowanie z niej wcześniej. W niczym mi to jednak nie przeszkadza, cała zupa chyba stała …
Archiwum tagu:zupa
Matko Bosko, jakie pyszne! Batat, cieciorka, biryani masala
Uwielbiam gotować dla przyjaciół. Wiedziałam, że przyjadą i cieszyłam się już od niedzieli. Rano poszłam do mojego bio-warzywniaka i kupiłam co się dało, resztę wyjęłam ze swej lodówki bez dna. Jeśli kiedyś trafię do raju, proszę by była tam ze mną moja warzywna bio lodówka. Z czystego umysłu powstaje czyste jedzenie, a z miłości powstaje …
Czytaj dalej „Matko Bosko, jakie pyszne! Batat, cieciorka, biryani masala”
Wysokowibracyjna i lekka zupa na wzmocnienie
Nie tak bardzo chciało mi się w to wierzyć, ale wyniki ankiety, którą przygotowałam dla czytelników mojego bloga mówią, że 41% głosujących czyta przepisy, i tylko 9% w ogóle do nich nie zagląda. Nie są to bardzo wiarygodne dane, bo niewielki procent czytelników w ogóle zagłosował; zakładam jednak, że były to najaktywniejsze osoby. Gdyby ktoś …
Zupa korzenna dla przyjaciela, pyszna nawet drugiego dnia
Właśnie podjadam zupę, którą wczoraj ugotowałam dla przyjaciela Łukasza. Jest bardzo prosta, bo od paru dni się odtruwam, leciutko głodując. Wczoraj nie chciało mi się wrzucać przepisu, i dziś też mi się nie chce, bo mam rozdłubane aż cztery teksty na raz, ale przed chwilą odgrzałam porcję z lodówki i jestem bardzo zadowolona z efektu. …
Czytaj dalej „Zupa korzenna dla przyjaciela, pyszna nawet drugiego dnia”
Ziemniaczanka na półgęsku, ale lepiej bez
Po miesięcznym cugu intensywnej roboty i wyjazdów, od poniedziałku siedzę w domu i teoretycznie odpoczywam, w praktyce zaś coraz silniej czuję się bezrobotna i pogrążona w egzystencjalnym bezsensie istnienia. Czyli jako żywo jestem na adrenalinowym głodzie. Już tam dobrze wiem, że na takie stany nic nie pomaga poza jednym – gotowaniem! W niczym nie potrafię …
Zupa cieciorkowo-jesienna na przypalanej cebuli
Nic mi się dziś nie chciało gotować, ale im bardziej nie chce mi się gotować, tym bardziej wiem, że powinnam, bo zaraz zapcham się jakimiś śmieciami. Ponieważ ostatnio wypadła mi z szafki zapomniana paczka cieciorki, to na cieciorce stanęło. Oczywiście nie namoczyłam jej wcześniej, bo w ogóle nie byłam gotowa na żadne tam zdrowe obiady, …
Czytaj dalej „Zupa cieciorkowo-jesienna na przypalanej cebuli”
Orzeźwiająca zupa z jagodami na upał
Siedzieliśmy w sobotę z chłopakami z Miejsce Bar w Miejsce Bar. Upał się zaczął, sezon na robotę w usługach w pełni, co za tym idzie, trzeba było trochę pomarudzić. Marudziliśmy więc nad zdjęciami. Oni, że muszą porządnie obfotografować naleweczki Bartka, z których Miejsce słynie i ile z tym roboty, ja że jak ktoś choć raz …
Słodko-ostry krupnik kukurydziany na starej kurze
Będzie już ze dwa tygodnie, jak obiecałam synkowi kurę, która leży w zamrażarce od przed świąt i czeka na zmiłowanie, zanim się całkiem w tym mrozie zniesmaczy. Nie miałam na nią jakiejś specjalnej ochoty, ale nie miałam też kompletnie pomysłu na gotowanie. Wyjęłam więc jej suche dupsko z zamrażalnika i tak, jak ją mój rolnik …
Czytaj dalej „Słodko-ostry krupnik kukurydziany na starej kurze”
Zupa na skiełkowanym grochu z sepią (lub rybą)
Nadal mam pustki w lodówce, bo mój rolnik nie jest w stanie podjechać w tym tygodniu do miasta. Jednocześnie bardzo chce mi się jeść. Coś zdrowego, mojego – to czuję wyraźnie. Czyli trzeba gotować, ale z czego? Przedwczoraj (no tak, bo zapomniałam), namoczyłam cały groch niełuskany. Nie tak bardzo mi smakuje, i właściwie poza bardziej …
Czytaj dalej „Zupa na skiełkowanym grochu z sepią (lub rybą)”
Bardzo szybko i słodziutko. Krem z marchewki i bananów
Wróciłam wczoraj z Wiednia objedzona restauracyjnym jedzeniem i obiadami u przyjaciół. Mój brzuch ma się słabo, zatoki zdążyły już podnieść śluzy, czuję znów słabość w mięśniach i ogółem marzę o detoksie. Biegnę do swojej ukochanej lodówki a tam… pustki! No tak, zapomniałam, że przed wyjazdem prawie ją wysprzątałam. Jestem w nastroju pieleszowym, zdumiona i rozleniwiona …
Czytaj dalej „Bardzo szybko i słodziutko. Krem z marchewki i bananów”