Niekiedy pamięć płata figle. Na ostatnie Terra Madre ściągnęłam górali z mojej rodzinnej Ochotnicy. Przywieźli sporo lokalnych ciekawostek, między innymi suszony bób górski. Ależ się zdziwiłam – jak to bób SUSZONY?! Tadek z Cyrhli (Gospodarstwo Ekologiczne Cyrhla) miał prostą odpowiedź: „Normalnie suszony. Przecież kiedyś tylko się suszyło”. Naprawdę parę dni zajęło mi przekopywanie pamięci, zanim …
Archiwum tagu:strączki
Nieprzyzwoicie smaczna kasza i fasola z przyprawami z Ghany
Kilka dni temu P. przywiozła z Ghany set najbardziej podstawowych ghańskich przypraw – ostra papryka, suszony mielony śledź i suszone mielone krewetki. Powiedziała, że dają to do wszystkiego. Najpierw szalenie intensywny (i wciąż świeży!) zapach wykręcił mi nos, aż prawie byłam gotowa nie przyjąć podarku. Zaraz potem moja wyobraźnia zaczęła pączkować nieskończoną ilością kombinacji i …
Czytaj dalej „Nieprzyzwoicie smaczna kasza i fasola z przyprawami z Ghany”
Jaglana z dynią, soczewica z trawą cytrynową
Sezon na dynię wcale nie kończy się późną jesienią – niektóre dynie spokojnie leżakują do wiosny, z czasem nabierając smaku i aromatu. Bardzo fajnie jest sobie zrobić dyniowy zapas, z którego można powoli czerpać cały trudny sezon na przednówku. Zwłaszcza, jeśli ktoś szuka intensywniejszych i wytrawniejszych smaków. Jedne odmiany mniej się do tego celu nadają …
Matko Bosko, jakie pyszne! Batat, cieciorka, biryani masala
Uwielbiam gotować dla przyjaciół. Wiedziałam, że przyjadą i cieszyłam się już od niedzieli. Rano poszłam do mojego bio-warzywniaka i kupiłam co się dało, resztę wyjęłam ze swej lodówki bez dna. Jeśli kiedyś trafię do raju, proszę by była tam ze mną moja warzywna bio lodówka. Z czystego umysłu powstaje czyste jedzenie, a z miłości powstaje …
Czytaj dalej „Matko Bosko, jakie pyszne! Batat, cieciorka, biryani masala”
Melancholijny set obiadowy i muza do medytacji
Od czasu do czasu zdarza się taki dzień. Po prostu melancholijny. Niby nic się nie dzieje, ale coś człowieka gryzie, jakaś chmura wisi nad głową. Mówię na to, że mi dusza choruje. Nie za bardzo jest co z tym zrobić, najczęściej trzeba przeczekać. Mój przyjaciel Alex poleca odłożyć na później wszystkie ważne sprawy i zająć …
Czytaj dalej „Melancholijny set obiadowy i muza do medytacji”
Konopie siewne i praktyczny użytek z łodyg kalafiora
Takie proste i dobre jedzonko zrobiłam, tak idealnie pod dzisiejszą pogodę leciutkie, że jem i jem i przestać nie mogę. To znaczy nie mogłam, bo w końcu jednak przestałam. Teraz trawię, prostując sylwetkę, żeby mnie za bardzo pod żebrami nie uciskało. Szczęśliwie za pół godziny większość tego powędruje dalej, nie odkładając skutków ubocznych, za to, …
Czytaj dalej „Konopie siewne i praktyczny użytek z łodyg kalafiora”
Risotto z kawiorem, groch z majerankiem, warzywa duszone
W ramach ostatnich globalnych porządków w życiu i w domu, schodzę z zachomikowanych po kątach produktów. Tutaj macie zestaw, który nie powstał w efekcie jakiejś wybitnie zaplanowanej kreacji – raczej na skutek wyciągnięcia z zamrażarki, szafki i lodówki tego, co już dłuższy czas leżało odłogiem. Pojedynczo te dania smakują lepiej niż razem, ale we trzy …
Czytaj dalej „Risotto z kawiorem, groch z majerankiem, warzywa duszone”
Lekko pikantna potrawka z mieszanki fasol
Dziecko moje robi osiemnastkę, więc jako klasyczna nadopiekuńcza matka wyprowadzam się z domu. Żeby nie widzieć. Zanim jednak wyjdę z domu i nie wrócę przez dwie doby, postanowiłam nakarmić je czymś sycącym, zanim się pierwszy raz na legalu sponiewiera. Nie planowałam pisać, bo nie ma czasu, jeśli chcę skoczyć na wieś, wyszło jednak zupełnie ciekawe …
Kasza z soczewicą, buraki i sos gryczano-porzeczkowy
Pyszne jedzenie zrobiłam pomiędzy myciem okien, praniem zasłon a wycieraniem kurzy po kątach… Mój synek w poniedziałek kończy 18 lat, ja kończę tyle samo + 9 miesięcy – jako matka. Nie wiem dlaczego jestem tak mocno przejęta, a to przecież bardzo symboliczna, bardzo umowna granica. Nie jest przecież tak, że zaśniemy jednego dnia i obudzimy …
Czytaj dalej „Kasza z soczewicą, buraki i sos gryczano-porzeczkowy”
Zupa cieciorkowo-jesienna na przypalanej cebuli
Nic mi się dziś nie chciało gotować, ale im bardziej nie chce mi się gotować, tym bardziej wiem, że powinnam, bo zaraz zapcham się jakimiś śmieciami. Ponieważ ostatnio wypadła mi z szafki zapomniana paczka cieciorki, to na cieciorce stanęło. Oczywiście nie namoczyłam jej wcześniej, bo w ogóle nie byłam gotowa na żadne tam zdrowe obiady, …
Czytaj dalej „Zupa cieciorkowo-jesienna na przypalanej cebuli”