Lipowa – ulica niejawna

Odwiedził mnie przyjaciel, którego nie widziałam dawno. Przechodziliśmy razem moją ulubioną ulicą Lipową w stronę Placu Bohaterów Getta, kiedy zwrócił mi na coś uwagę: – Nie podoba mi się, że przy wejściu do MOCAKu na pierwszym planie są kosze. – Jakie kosze? – No kosze, te za siatką. Pierwszy raz tędy idę i tak szukam, …

Muzea i czy potrzebna sztuka?

Niewiele wczoraj przyszło ludzi na wernisaż w MOCAKu. Jakoś to trochę smutne. Dobra wystawa czy średnia, zawsze jakaś jest, szczególnie w tak jałowym i ubogim w muzea i dobre ekspozycje mieście jak Kraków… Obserwuję z niepokojem ten chyba utrzymujący się trend – pojawiło się muzeum, pojawiły się tłumy, oczywiście tylko na nieodpłatne wernisaże. Im dalej, …

Lalki Patryka Chwastka i Północny-Wschód

Patryk Chwastek przyszedł któregoś dnia do Papuamu na obiad, posiedział, posiedział, pogapił się „bezmyślnie” w ściany i ni stąd ni zowąd spytał, czy może zawiesić swoje lalki. Zawiesił, a obecnie szyje dla mnie… drzewo. Mnie się podoba ze względu na kompletną bezpretensjonalność i szczerość. Te lalki są szyte same dla siebie, dla aktu szycia, aktu …