Uwielbiam targi (szaleni hodowcy dyni)

Uwielbiam targi. Wszelkie. Pchle, pietruszkowe, Grand Bazary, winiarskie, ekologiczne, książki, sztuki… Nie chodzę na motorowe ani elektroniczne ani komputerowe, ale gdybym chodziła, pewnie też bym je lubiła, zwłaszcza gdyby były w klimatach Blade Runnera… Dlatego, że targi zawsze powstają na styku – kultur, potrzeb, obsesji, zbytku, wyjątkowości. Targi wymykają się standardom, kliszom, codzienności. Targi rodzą …

Ekologiczny rolnik Adam Susek. Ręka, która cię karmi

Czy sadzisz kabaczki, śliwy, czy krzaki winne, praca w polu, to praca w polu. Zimno czy ciepło, z obowiązku czy z wyboru, w znoju czy z przyjemnością – twoja ręka dotyka ziemi. A kiedy już dotknie, coś spod tej ręki zawsze wyjdzie. Co – zależy tylko od ciebie i od ziemi, z którą się zwiążesz. …

Renata, cena… Znowu parę słów o jakości produktów

Byłam w Almie i przeglądnęłam dokładnie towar. Nie ma takiej rozpaczy, jak w przypadku zwykłego marketu. Jak się wie, czego szukać, to da się zrobić zakupy, tyle że niepotrzebnie drogie. Jestem pewna, że jakość w tej sieci nie jest super wyższa od jakości w pozostałych miejscach, bo część produktów znam i wiem, że normalnie kosztują …

Ekologiczny koniec cywilizacji Majów po raz drugi?

Oglądałam jakiś czas temu dokument sugerujący mniej więcej to samo, co pisze National Geografic – że Majowie tak szybko i rabunkowo rozwinęli gospodarkę podczas rozkwitu swojej cywilizacji, że spowodowali zachwiania klimatyczne w ekosystemie i musieli opuścić wyjałowione, spustoszałe ziemie z przeludnionymi miastami. Prawdopodobnie zmarli z głodu i wyemigrowali na wybrzeże, gdzie było łatwiej o wodę …

Proekologiczny marketing IKEA. Zmiana obrazu świata

Przerzucam od niechcenia podrzucony do skrzynki nowy katalog IKEA. Pośród radosnych kolorów moją uwagę przykuwa siedzący na miękkim dywanie w sypialni młody człowiek w pozycji lotosu, z zamkniętymi oczami i palcami dłoni, złączonymi w medytacyjnych mudrach. „Gdy śpisz, twoje ciało i umysł regenerują się. Dobry sen to gwarancja zdrowia”, głosi opis. Oho, tak wprost proświadomościowy, …

Ekologiczny katering i ekologiczny rynek

Miałam się rozpisać o kateringu dla Rady do Spraw Ekologii i Zdrowego Żywienia, której spotkanie organizowało Centrum Doradztwa Rolniczego, czemuś w Brwinowie z oddziałem w Krakowie na Meiselsa 1, ale znowu zrobiło się późno; cały dzień zażywałam witaminy D3 na tarasie, co czynię przy każdej okazji, odkąd dowiedziałam się, że wszyscy w tej szerokości geograficznej …

Czego nie kupisz prosto od rolnika

Nie wiem co mnie zamroczyło, że zamówiłam do Papuamu prosto od rolnika 10 ekologicznych kur w całości. Starych kur na rosół. Od 10 rano do 9 wieczór, z małymi przerwami rozbierałam te cholerne kury, plus dwie spore indyczki, plus kilka kurczaków! Obcięłam sobie pół paznokcia i dorobiłam się jakichś 60 nacięć naskórka, na prawej dłoni …

Korek Eco Resto Bar – Po co nieeko nazywa się eko?

Chodziłam dziś po mieście i wstąpiłam na Czystą do nowej knajpy Korek Eco Resto Bar. Kurcze. No niby już wiedziałam, że to żadne eko, ale mimo wszystko jakoś się rozczarowałam. Wnętrze całkiem ciekawe, bardzo nowoczesne, dość dyzajnerskie, ze zdjęć najbardziej podniecało mnie trawą w doniczkach w ładnych skrzyneczkach. Nawet mnie zastanawiało, skąd mają o tej …

Scenka rodzajowa, warzywniak przy przystanku

Wybieram warzywa, kiedy podchodzi starsza kobieta: – Co to za jajka? – To? Zerówki – mówi sprzedawca, wciągając smarki. Nadstawiam uszu, bo widzę jajka. – Zerówki czyli jakie? – docieka pani. – No takie trójki zerówki – odpowiada pan. – Co pan mówi, trójki to nie zerówki – wtrącam się. – To trójki czy zerówki? …

Rosół ze starej kury zamiast Berlinale

Wybrałam się w okolicach Berlinale do Berlina, licząc na trochę ciekawego czasu, tymczasem Tor Eystein, u którego się zatrzymałam właśnie wrócił z Londynu, gdzie w deszczu i na zimnie odstał 5 godzin w kolejce po bilet na wystawę da Vinci, a potem przez tydzień włóczył się w londyńskich mokrych przeciągach. Teraz kicha i smarka oraz …