Bazylia w oleju i przepis na omlet z amarantusa

Kupiłam na Targu Pietruszkowym ogromną wiecheć bazylii. Była bardzo świeża i „mocna”, lekko kwitnąca, z daleka się ją czuło. Połowę pęczka wsadziłam w szklance z wodą do lodówki, połowę zawiesiłam do góry nogami, żeby wysuszyć. Ale tak mnie jakoś do niej namiętnie ciągnęło, tak mi się chciało coś z tymi kwiatostanami na czubkach zrobić… I …

Omlet gryczany z warzywami na jajkach ze Wspólnoty Emaus

Coś mnie po tym detoksie wzięło na jajka i znowu zrobiłam sobie omlet gryczany. Chyba fajnie jest poczuć trochę mąki w brzuchu, jakoś tak się dosadniej człowiekowi robi na duszy. Czy tam na wątrobie… Bez dwóch zdań, czuję się w ciele bardzo odpoczęta po ostatniej parodniowej przerwie w braku umiarkowania w jedzeniu i piciu. Chyba …

Omlet z fasoli mung. Wynalazek w dobrą stronę

Chyba mi wyszło coś bardzo fajnego, i smacznego i praktycznego. Wreszcie wpadłam na to, co zrobić, kiedy chce się zjeść chleba albo placka, albo omleta, a mąki nie można. Tak się wygrzewam dziś w wiosennym słoneczku i walczę z pokusą zjedzenia czegoś mącznego i nagle staje mi przed oczami omlet z fasoli mung! Przypomniało mi …

Omlety słodkie, półsłodkie i niesłodkie, zawsze razowe

Choć z jajek najbardziej uwielbiam słabo ścięte sadzone, potem jajecznicę z warzwyami, potem jajo na miękko, to zaraz potem lubię omlety. Ale takie starodawne, jak mama robiła, nie takie jak się teraz jada na Brunch. Starodawne, czyli z mąką, coś jak suflet. Robię je albo na słodko, albo wytrawnie. W zależności od wersji, albo doprawiam …

Wspólnota dla bezdomnych Emaus. Proste i mądre wsparcie

Wkurza mnie zło tego świata, niesprawiedliwość i nierówność, ale mimo iż jestem typem społecznika, od dawna nie rzucam się z pomocą na każde zawołanie. Z wielu różnych względów osoby, które nie chcą się zmienić, ani te, które pozorują chęć zmiany, albo pragną zmian korzystnych wyłącznie dla siebie raczej nie dostaną ode mnie wsparcia. Są jednak …

Naleśnik, który zmienił się w super kaszkę kokosową

Uwielbiam swoje eksperymenty! Zaczynam od jakiegoś pomysłu, ale w którym miejscy skończę – nigdy tak naprawdę nie wiem. Po tej bardzo leciutkiej zupie z wczoraj, dziś zachciało mi się czegoś stabilniejszego. No i słodszego, a co! Pomyślałam o naleśnikach, tylko wiecie – ani mleka, ani mąki pszenicznej, ani jajek w domu nie miałam. Jajka co …

Proste życie, proste przyjemności, proste jedzenie

Za gorąco. Nieadekwatnie. W zasadzie to leniwie, choć jeszcze dwa, trzy dni temu lało jak z cebra. Niemal nie oglądam Bollywood, ale pamiętam jeden tytuł Czasem słońce, czasem deszcz – wycisnął ze mnie morze wzruszonych łez. Cały weekend spędzam na łapaniu oddechu. Wszędzie mnie pełno, tylko nie w sobie i nie dla siebie. I nagle …

Lokalna ricotta i konfitury na placku z fasoli urid i borówek

No to co, eksperymentujemy dalej? Dziś miałam więcej cierpliwości i wyszło na tyle dobrze, że mój własny jedynorodny powiedział z całą powagą, że fasolowe szaleństwo pierwszy raz naprawdę mu smakowało. Dobrze, że choć raz się doczekałam, ale może faktycznie osiągam jakieś wyniki. Choć jednocześnie zaczynam dochodzić do wniosku, że powoli staję się mistrzynią brązowego jedzenia! …

Nie taki nieudany eksperyment z borówkami w plackach

No to mnie wzięło z tymi plackami z alternatywnych mąk. Chyba się uparłam, że będę szukać czym wypełnić pustkę po chlebie naszym powszednim aż znajdę. Wciąż są to różne wariacje na temat omletów, bo po prostu rozpracowuję formułę i jak na razie jest to jedyna postać placko-chlebków, która mi wychodzi. W dodatku i na słodko …

Wiedeński targ i placki z fasoli urid

Mam jedno bardzo poważne zboczenie żywieniowe – podniecam się za każdym razem, kiedy widzę produkt, którego nie znam. Zboczenie odstaje od normy dodatkowo tym, że jarają mnie ani mięsa, ani sery (no może bardzo troszkę), ani – co oczywiste – żadna wysoko przetworzona żywność. Ogień pożądania zapala się we mnie na widok nieznanych mi wcześniej …