Przypomniałam sobie o czymś, co zrobiłam pod koniec 2012 roku. Miałam całkiem staruśką sukę dobermanicę, która od pięciu lat nosiła na przedniej łapie narośl. Guz nie był specjalnie uciążliwy, nie bolał jej, ani nie przeszkadzał w aktywności. Usuwałam go operacyjnie trzy razy i trzy razy odrastał. Za czwartym razem dwóch weterynarzy uznało, żeby nie robić …
Czytaj dalej „Przetestowałam dietę antynowotworową na swojej suce”